SAPONINOWE LOVE czyli SZAMPON IDEALNY

Do napisania postu o szamponie przymierzałam się już od dawna, ale jak to w życiu bywa na wszystko przychodzi czas w momencie niekoniecznie przez nas zaplanowanym. Czas na post o szamponie przyszedł teraz, ponieważ nastąpiły takie okoliczności, które uświadomiły mi jak ważny i bezcenny kosmetyk mam zawsze przy sobie. Czasami zdarza się, że nie doceniamy tego co mamy w taki sposób w jaki powinniśmy – uwielbiam mój szampon i zawdzięczam mu wiele dobroci, a bardziej niż ja, kocha go mój „skalp” i włosy.

Inspiracją do wykonania pierwszego mojego szamponu była kochana Inez. Jeszcze wtedy nie miałam tylu ekstraktów ziołowych i szampon powstał w prostym składzie, jednak zawsze z sentymentem  do niego wracam :).

CO W SZAPONIE SIEDZI TEGO NIKT NIE ŚLEDZI

P1080586

Do tej pory nie rozumiem czemu nie dostąpił swojego debiutu na blogu. Tak to czasem bywa :). Teraz jednak poświęcę mu więcej miejsca, ponieważ kilkakrotnie uratował mnie z opresji pod tytułem: łojotok, brak puszystości, świąd skóry głowy, wypadające włosy, wiecznie przyklapnięte i tłuste włosy, które trzeba było myć prawie codziennie.

Jak ważne są dla człowieka włosy, o tym że nie stanowią jedynie zewnętrznej ozdoby, możecie szerzej poczytać w artykule SŁOWIAŃSKA WIEDZA O WŁOSACH.

Ja zamierzam zająć się sferą bardziej pielęgnacyjną i opowiedzieć Wam o dobroczynnym jego  wpływie na nasze włosy.

Ciepło… nawet gorąco – spaceruję po kwiecistej łące. Odurzający zapach ziół, brzęczenie owadów i ten nieoceniony spokój i poczucie jakby czas stanął w miejscu 🙂 Zbieram zioła do koszyka, będą podstawą do ziołowego szamponu, ukoją moją skórę i włosy.

Do kosza trafia żmijowiec, krwawnik, dziurawiec, koniczyna, lnica, kocanki, bylica, poziewnik, skrzyp, mydlnica, pokrzywa, żywokost, wrotycz, przetacznik kłosowy – to moja ukochana łąka tyle na niej skarbów. Przemieszczam się w inne  miejsce gdzie mam całe łany dziewanny i ślazów, nad wodą wyrasta piękny okaz uczepu trójlistkowego – też trafia do koszyka. Zbiór całkiem zacny trafi do szamponu w postaci wywaru z kwasem bursztynowym.

ZIOŁOWY WYWAR – PRZYGOTOWANIE

Zioła rozdrabniam, spryskuję spirytusem i odstawiam na jakiś czas (u mnie wypada różnie czasem jest to godzinka a czasem trzy 🙂 ). Zalewam wodą dodaję kwas bursztynowy w ilości 1% i doprowadzam do wrzenia, chwilkę gotuje, pozostawiam jeszcze do ostudzenia, czasami taki wywar stoi kilka godzin jeśli akurat mam sporo innych zajęć (a tak często bywa), więc nie przejmuj się jeśli zapomnisz się i odcedzisz go godzinę później niż było w założeniu.

W osobnym garnuszku około 20 minut gotuję kolejne skarby: korzeń łopianu, kłącze tataraku, korzeń mydlnicy, kozieradkę ziarno – pięknie się odwdzięczają włosy za ich dobro (korzenie i kłącza zakupuje suszone).

P1080987

ORZECHY PIORĄCE – SUPER WŁOSY MYJĄCE

Był czas gdy robiłam eksperymentalnie szampon na bazie mydła potasowego – u mnie nie sprawdza się wcale. Włosy tępe w dotyku, splatane pomimo octowej płukanki, po kilku dniach skóra głowy przesuszona. Nie neguję szamponów na mydłach, ponieważ znam osoby, którym idealnie pasują i pięknie pielęgnują włosy. Ja po 3 próbach uwzględniających modyfikacje receptury, spasowałam i powróciłam do starego sprawdzonego przepisu z orzechami piorącymi.

P1110184

Świetne jest to, że szampon na takich orzechach piorących nie potrzebuje dodatkowej octowej płukanki, ponieważ sam ma już pH 4-4,5.

Kilogram orzechów zalewam woda tak żeby ponad orzechy wystawało około 5cm wody i gotuje je na wolnym ogniu około 0,5 godzinki uzupełniając straty wody. Pozostawiam szamponowe orzechy w garnku i kolejnego dnia znów podgrzewam około 15 minut. Można taki wywar zostawić na 14 dni di przefermentowania lub wykorzystać od zaraz – to zależy od tego czy macie czas, czy wręcz przeciwnie potrzebujecie szamponu natychmiast.

POZOSTAŁE SKŁADNIKI SZAMPONU

Oprócz wyżej opisanych dwóch podstawowych składowych szamponu będziecie do pełnej receptury potrzebować jeszcze kilku składników a mianowicie:

  • ziołowych ekstraktów glicerynowych ( ja specjalnie do szamponu robię taki ekstrakt wieloziołowy co ułatwia mi sprawę w kwestii dodawania 1 a nie 10 ekstraktów);
  • oliwy magnezowej (chlorek magnezu rozpuszczony w wodzie destylowanej lub wywarze ziołowym)
  • ziołowe ekstrakty etanolowe (tutaj dokładnie postępuję tak jak z glicerynowymi, czyli robię mega ziołową mieszankę zalaną etanolem 40%) – nie polecam przy włosach suchych
  • mleczan sodu do wyrównania pH (jednocześnie działa nawilżająco)
  • guma ksantanowa do zagęszczenia
  • wybrany olej np. laurowy (włosy przetłuszczające się, skóra głowy z problemami), arganowy (włosy zniszczone), jojoba (dość uniwersalny) – dodanie oleju lub też nie należy przetestować na włosach, na moich włosach mocno przetłuszczających się olej pozostawia delikatne natłuszczenie co super wpływa na końcówki włosów ale nie pasuje nasadzie włosów – moje rozwiązanie: nie dodaję oleju do szamponu tylko przed umyciem nakładam olej na same końcówki.
  • alkohol cetylowy – jako stabilizator emulsji (przydatny w przypadku dodawania oleju do szamponu, nie jest niezbędny gdy oleju nie ma w recepturze, jednak sam tworzy emulsję z wodą co w niewielkim stopniu zagęszcza nam szampon)
  • lecytyna – jako emulgator w przypadku dodania oleju do szamponu, stabilizuje piane, działa odżywczo i ułatwia wchłanianie składników czynnych przez skórę. W wodzie pęcznieje co dodatkowo zagęszcza szampon.
  • olejki eteryczne – dodajemy takie, które lubimy lub takie, które mają dodatkowo pełnić rolę leczniczą. Ja zawsze dodaję ukochany MAY CHANG, lubię tez trawę cytrynową, kolendrę i geranium – tak jakoś wersja „cytrynowa” przypadła mi do gustu 🙂
  • żel/sok aloesowy – działa łagodząco i nawilżająco
  • destylat lub hydrolat: borowinowy i  czeremchowy/wywar z borowiny i czeremchy – mogą być inne destylaty czy hydrolaty takie do jakich mamy dostęp lub jakich potrzebuje nasza skóra i włosy
  • kwas hialuronowy – jeśli go nie masz nie załamuj głowy bez tego składnika szampon też jest super – ja dodaję jeśli akurat mam w swojej magicznej szufladzie :). Działa oczywiście nawilżająco.
  • glukozyd – zastosuj go jeśli nie możesz się pogodzić z niewielką pienistością szamponu 🙂

No i wreszcie nadszedł czas na proporcję w recepturze. Zanim je podam chcę zaznaczyć, że:

  • wszelkie modyfikacje są wskazane. Szampon trzeba indywidualnie dopasować do siebie. Możliwe, że podana receptura od razu Ci przypasuje ale jest też opcja, że będzie trzeba wszcząć długie poszukiwania idealnej receptury. Może to będzie kwestia proporcji lub odjęcia jakiegoś składnika.
  • nie zrażaj się tym, że szampon się nie pieni – nie musi żeby umyć włosy, a gwarantuje Ci, że włosy są „cudnie inteligentne” i z czasem przyzwyczajają się do tego „braku pienistości”.

RECEPTURA na 1500ml szamponu – wersja podstawowa

  1. 700ml wywary z orzechów piorących
  2. 350ml wywaru z ziół
  3. 50ml oliwy magnezowej
  4. 50ml ekstraktu etanolowego z ziół
  5. 100ml ekstraktu glicerynowego z ziół
  6. uzupełnić do 1500ml destyalet/hydrolatem/żelem aloesowym
  7. guma ksantanowa dla zagęszczenia
  8. mleczan sodu do wyrównania pH (4,5-5)
  9. opcjonalnie 20ml glukozydu dla lepszej piany
  10. olejki eteryczne do 20-30 kropel

RECEPTURA na 1500ml szamponu – wersja wzbogacona nawilżająca (włosy bardziej suche)

  1. 600ml wywary z orzechów piorących
  2. 300ml wywaru z ziół
  3. 50ml oliwy magnezowej
  4. 25ml ekstraktu etanolowego z ziół
  5. 100ml ekstraktu glicerynowego z ziół
  6. 50ml kwas hialuronowy
  7. 20ml oleju jojoba
  8. uzupełnić do 1500ml destylatem/hydrolatem/żelem aloesowym
  9. guma ksantanowa dla zagęszczenia
  10. mleczan sodu do wyrównania pH (4,5-5)
  11. alkohol cetylowy do 15%
  12. lecytyna do 10%
  13. opcjonalnie 20ml glukozydu dla lepszej piany
  14. olejki eteryczne do 20-30 kropel

P1090262

KONSERWACJA SZAMPONU

Według mnie zbędna i ja nie konserwuje – szampon zużywa się szybciej niż drogeryjny, ponieważ jego konsystencja jest zdecydowanie bardziej wodnista, nie psuje się tak szybko jak inne kosmetyki np. kremy, ponieważ ma niższe pH. W składzie szamponu jest oliwa magnezowa, etanol, które działają jak konserwanty, a do tego olejki eteryczne również nadają trwałość – WNIOSEK: stworzyliśmy idealny szampon bez „chemicznych” konserwantów.

EFEKTY PO PÓŁROCZNEJ KURACJI MOIM SZAMPONEM

Szampon stosuje już dużo dłużej (około 2 lat) jednak uważam, że do spektakularnego efektu potrzeba właśnie tyle, ale odżywienie cebulek, nabłyszczenie włosów i długotrwałą ich świeżość zauważycie już dużo, dużo szybciej.

Zatem do dzieła – chcieć to móc, a móc to mieć cudne i zdrowe włosy

 

Reklamy

7 thoughts on “SAPONINOWE LOVE czyli SZAMPON IDEALNY

    1. Tak mleczan sodu 60% co do ilości to ja stosuje metodę małymi krokami tzn. dodaję około 30 ml i sprawdzam pH żeby nie przesadzić z ilością, ale nawet jak się by tak zadziało to obniżyć pH można nawet kwaskiem cytrynowym lub innymi kwasami np. bursztynowy, galusowy

      Lubię to

    1. Na pierwszy rzut oka może faktycznie tak wyglądać, ale na pierwszy raz można pokombinować tylko z wywarem ziołowym i z orzechów piorących – efekt świetny. Ostatnio jak byłam na wyjeździe i nie miałam dostępu do mojego szamponu to myłam włosy na samym wywarze z mydlnicy którą znalazłam na łące 🙂

      Lubię to

    1. owszem można jak najbardziej 🙂 mój pierwszy przepis na szampon właśnie na mydlnicy się opierał – teraz pokochałam orzechy piorące. Oprócz tego jeśli mam w zasobach korzeń mydlnicy, łopianu i kłacze tataraku tez dodaję 🙂

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s